Wartości pogańskie to Ojczyzna, Honor i Hierarchia. Wartości chrześcijańskie to Wolność, Równość i Braterstwo.
“Postępowy” światopogląd w Nowym Testamencie
Jeśli dobrze zastanowimy się nad tym, jakie idee są zawarte w świętej księdze chrześcijan, czyli w Nowym Testamencie, to dojdziemy do wniosku, że nie mają one nic wspólnego ze światopoglądem prawicowym. Przyjrzyjmy się dokładnie temu, co czynił i postulował Jeszua - Jezus Chrystus. Główny bohater Ewangelii nie był propagatorem tradycyjnych, pogańskich wartości, takich jak honor, duma, wierność prawom przodków, niepodległość Ojczyzny czy troska o interesy własnego Narodu. Wręcz przeciwnie, był on zwolennikiem “postępowego” światopoglądu opartego na pokoju, tolerancji, równości, równouprawnieniu i uległości wobec sił ograniczających suwerenność państwa. Nasuwa się więc pytanie: czy religia chrześcijańska przystoi prawicowcom?
Wolność, równość i braterstwo
Jezus często szokował, a nawet bulwersował ludzi przywiązanych do tradycyjnych zasad moralnych. Spożywał posiłki z celnikami, rozmawiał z kobietami, domagał się poszanowania dla zwierząt, sprzeciwiał się osądzaniu innych osób oraz zgadzał się na posłuszeństwo cezarowi (okupantowi). Poza tym, sugerował, że wiara powinna być sprawą prywatną: krytykował tych, którzy publicznie manifestowali swoją religijność i zachęcał do modlitwy w ukryciu. Jeszua uważał, iż wszyscy ludzie powinni żyć w wolności, równości i braterstwie. Dziś podobne tezy głoszą liberałowie, socjaldemokraci, euroentuzjaści, kosmopolici i inni. Moim zdaniem, niemal każda organizacja lub partia lewicowa mogłaby się podpisać pod biblijnym stwierdzeniem: “Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wszyscy jedno jesteście”.
Litość nad kobietą upadłą
Czy przypominacie sobie scenę, w której do Chrystusa została przyprowadzona niewiasta przyłapana na cudzołóstwie? Faryzeusze, czyli konserwatyści, uważali, że kobietę tę należy surowo ukarać. Jezus odmówił wymierzenia ladacznicy sprawiedliwości, uzasadniając swoją decyzję tym, iż nikt nie jest bez grzechu. We współczesnych czasach podobnie postępują stowarzyszenia feministyczne, które wzywają do zrozumienia prostytutek, kobiet uprawiających seks poza małżeństwem, antykoncepcjonistek i aborcjonistek. Tak jak Jeszua nauczał, że nikogo nie wolno oceniać, tak feministki utrzymują, iż kobiet zabijających nienarodzone dzieci nie można nazywać “morderczyniami”.
Jezus wzywałby do tolerancji!
Powiedzcie sami: czy gdyby Chrystus żył w XXI wieku, to wykrzykiwałby radykalne hasła wymierzone w feministki, homoseksualistów, transseksualistów, mniejszości etniczne, obce państwa lub instytucje ponadnarodowe? Czy walczyłby z rozmaitymi używkami, skoro sam pił wino na weselu? Czy uczestniczyłby w długich, głośnych, ostentacyjnych, publicznych modłach na Krakowskim Przedmieściu? Ja myślę, że postępowałby odwrotnie, tzn. nawoływałby do tolerancji, integracji europejskiej, skromności, pokory i poszanowania inności oraz postulowałby wolność wyboru stylu życia. Jezus na pewno nie byłby po stronie konserwatystów, nacjonalistów, patriotów, antyfeministów i antydemokratów. Dlatego chce mi się śmiać, kiedy widzę, jak prawicowcy, również ci skrajni, odwołują się do religii chrześcijańskiej i lansują się na wiernych uczniów Chrystusa.
Ojczyzna i honor jako wartości antyczne
Przepraszam najmocniej, ale co prawicowość, szczególnie ta skrajna, ma wspólnego z treścią Nowego Testamentu?! My - patrioci, nacjonaliści, konserwatyści, antyfeminiści i antydemokraci - głosimy poglądy przeciwne do tych zawartych w Ewangelii. Cenimy sobie honor, tradycję, niepodległość Ojczyzny, interes narodowy i hierarchię społeczną, a przecież wymienione idee wywodzą się z pogaństwa! Tak, moi Kochani! Nasze prawicowe wartości są wartościami antycznymi!
Nie bójmy się pogaństwa!
Jeśli istnieje opcja polityczna, która realizuje - nawet nieświadomie - nauki Chrystusa, to jest nią umiarkowana lewica i część liberałów (chodzi o wolnościowców obyczajowych, a nie o korwinistów). My, prawicowcy, powtarzamy to, co kiedyś mówili poganie. Dlatego apeluję: nie bójmy się pogaństwa, bo to ono jest źródłem naszych idei! A ci, którzy twierdzą, iż prawicowość płynie z chrześcijaństwa, niech przestaną się wreszcie oszukiwać! Wiecie, ja jestem ateistką i nie wierzę w istnienie żadnego Boga. Lecz tym, którzy w Boga wierzą, mogę powiedzieć: jeśli Jezus obserwuje Ziemię, to oburza się na prawicę, a nie na lewicę.
Pieszczenie Palikotka za pomocą młotka
Lewicowcy i niektórzy liberałowie są bardzo nowotestamentowi, chociaż nie zawsze to sobie uświadamiają. Nam, prawicowcom, pozostaje już tylko ateizm, agnostycyzm lub pogaństwo. Swoją drogą, skoro lewacy są tacy chrześcijańscy, to powinni oni rozwieszać krzyże w miejscach publicznych, a nie żądać ich usunięcia. Januszu, nie gryź ręki, która Cię karmi! Januszu, nie podcinaj gałęzi, na której siedzisz! Januszu, Jezus Cię kocha! Januszu, nie lękaj się! Januszu, otwórz na oścież drzwi Chrystusowi! Januszu, zachęcaj swoich wyborców, żeby śpiewali “Bóg kocha mnie takiego, jakim jestem, raduje się każdym moim gestem. Alleluja, Boża radość mnie rozpiera, uuu, uuu, uuu, uuu” albo “Taki duży, taki mały może świętym być. Taki gruby, taki chudy może świętym być. Taki ja i taki ty może świętym być” [cytat z Arki Noego]! Hehehe, to takie moje pogańskie “pieszczenie Palikotka za pomocą młotka”…
Wyobraźnia nie zna granic
Przeprowadziłam pewien eksperyment myślowy. Zastanowiłam się, jak mogłoby wyglądać chrześcijańskie niebo, czyli miejsce, do którego trafiają osoby urzeczywistniające nauki Jezusa. Wyobraziłam sobie liberalną, demokratyczną monarchię, realizującą zasadę tolerancji, otwartości, równości społecznej etc. Skojarzenie z Holandią, Belgią, Norwegią, Szwecją i Hiszpanią było tak silne, że aż mnie zatkało! Właściwie, to zrobiło mi się słabo jak Frederowi z filmu “Metropolis”, w scenie, w której zobaczył on swojego ojca w towarzystwie Fałszywej Marii. Tak czy owak: wyimaginowałam sobie również piekło. Okazało się ono nieco podobne do Białorusi, Ukrainy i Rosji. Bez komentarza.
Kościół - nasz sprzymierzeniec?
Myślę, w niniejszym artykule udało mi się uzasadnić, dlaczego uważam chrześcijaństwo za idealną propozycję dla lewaków, a pogaństwo - za dobre wyjście dla prawaków. Jako że sama jestem prawaczką, nie będę już patrzeć na Kościół katolicki jak na swojego sojusznika. Oczywiście, można dyskutować o tym, czy KrK głosi dokładnie to, co jest napisane w Nowym Testamencie, czy krzewi własną ideologię. Nie zmienia to jednak faktu, iż katolicyzm wywodzi się z chrześcijaństwa, a chrześcijaństwo jest z natury lewicowe. Nie ja jedna tak sądzę, moi Drodzy. Profesor Maria Szyszkowska, która kandydowała do Sejmu z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, napisała na swoim blogu: “Chrześcijaństwo w swoich początkach było ruchem lewicowym”.
Od Narodowego Radykalizmu do Nacjonalizmu Pogańskiego
No cóż, jeśli ja, nacjonalistka, chcę być konsekwentna w swoim skrajnie prawicowym światopoglądzie, to nie mogę dłużej prezentować postawy klerykalnej, prochrześcijańskiej i prokatolickiej. Tym bardziej, że Kościół to instytucja ponadnarodowa z siedzibą w Watykanie - jeszcze do lat sześćdziesiątych łacińskojęzyczna. Nie chcę, żeby moja Ojczyzna była uległa wobec jakiegokolwiek obcego podmiotu! Domagam się pełnej suwerenności! Ogłaszam wszem i wobec, iż nie jestem już prokościelnym Narodowym Radykałem (NR), tylko Nacjonalistką Pogańską! Na koniec przytoczę pewien cytat: “Twój bóg został przybity do krzyża. Mój ma młot. Jakieś pytania?”.
Natalia Julia Nowak,
24 października 2011 r.

"Nie ma narodowej lewicy poza Nar-SocDem, a Natalia Julia Nowak jest jej prorokinią"
Tusk, Kaczyński, Palikot, Pawlak, Miller, Ziobro... Oni wszyscy są jak Heniek z piosenki zespołu Brathanki. Dlaczego?
Misja i wizja nacjonalisty w ideologii narodowo-socjaldemokratycznej.
Dziwne, ale jakoś naszym antenatom idea Chrystusowa nie przeszkadzała w umiłowaniu Ojczyzny i nie pozbawiała ich honoru. Nie jest moim zadaniem uczyć Pani historii swojego kraju, ale wolną chwilą proszę tam zajrzeć, a przekona się Pani że było tak w istocie. Powiem więcej. Nasz kraj był ewenementem bo było to pierwsze miejsce gdzie instytucja państwa była w pełnej symbiozie z koncepcją Chrystusową (poza nielicznymi wyjątkami). I tak się dziwnie składało, że ilekroć następowało odstępstwo od wiary. Tylu krotnie nasza państwowość ucierpiała.
Na koniec przypominam, że na naszych sztandarach zawsze pisało Bóg, Honor i Ojczyzna. Może Pani wyjść z siebie i stanąć obok, ale tego Pani nie zmieni :)
Prawica zaś w naszym kraju gromadziła się pod takim sztandarem. Natomiast ateiści stali zwykle po stronie przeciwnej.
Poza tym Pani pisze o hierarchii ludzkiej jako sposobie organizacji społeczeństwa. A taki sposób zależności preferują "iluminaci", gdzie hierarchia jest wszystkim. Bliższa jest Pani im i ich idei stworzenia piekła na ziemi niż prawicy.
PS
Nie było moją intencją Pani ubliżać. Stwierdzam tylko różnicę w Pani rozumieniu prawicy a chyba większości innych. To wszystko.
Ale gwoli uzupełnienia.
Trochę napisał Pani w.red, ale z nim też ostatnio polemizuję z racji nieuznawania fundamentalnej różnicy.
Otóż każda idea (piękna i dobra), jest podcinana błędnymi ukierunkowaniami. No tak to już mamy - z racji przyznanej nam (chyba nieopatrznie) - wolnej woli. Czyli prawa wyboru.
Twierdzę, że Bóg dał nam tylko jedno prawo - Prawo Miłości (Boga, bliźniego i siebie samego). To prawo zostało szybko wykorzystane do "celów własnych" przez "starszych braci".
Napisali więc "świętą księgę", gdzie zaznaczyli, że człowiek ma czynić sobie ziemię poddaną. Do tego dodali te prawa Miłości.
Czyli niby wszystko jasne - mamy czynić sobie ziemię poddaną w duchu miłości. A jak ktoś nie chce kochać - to trzeba go do tej miłości przymusić.
Tak powstał komunizm, który Pani opisuje i gloryfikuje w tej notce.
Ale i tak gratuluję poziomu na jakim Pani to robi.
Pozdrawiam
@NJN
a Pani z kolei szuka dziury w całym i jak każdy ateista nie potrafi określić własnego światopoglądu inaczej, niż poprzez negację Chrześcijaństwa, co powinno Pani dać do myślenia. kto uczciwie szuka prawdy, prędzej czy później trafi do Kościoła - czego szczerze Pani życzę.
pozdrawiam
No tu panie Krzysiu zapomniał pan dodać że, do tej "przywary" Nieomylny Pan dodał jeszcze drugą, rozum, która w połączeniu z pierwszą miała spełniać zadanie jakie Pan obmyślił dla człowieka na chwałę swoją a co człowiek z tym zrobił?.... widać po notce pani NJN. Pzdr
Toż to przecież synonimem rozumu jest u "starszych braci" ("można tak powiedzieć" - to cytat z JPII), to jabłko. A ono, znaczy symbol rozumu, w gardle stanęło. Znaczy - przez gardło wiele spraw się daje lepiej załatwić.
Dlatego ja korzystam z prawa wyboru przy degustacjach. Bo bez napitku takiej notki jak ta - nie da się wyrozumieć.
Bo dalej nie wierzę w ten rzekomy ateizm. Dziewczyna jest zbyt sympatyczna, aby być tak głupią.
Pozdr.
http://kronikanarodowa.bloog.pl/id,5677198,title,Idea-Narodowcy-przeciwko-narodowcom-Podobienstwa-sie-odpychaja,index.html?ticaid=6d43d
//
Poglądów nacjonalistycznych, antydemokratycznych i skrajnie konserwatywnych nie wyniosłam ani z domu, ani z podwórka, ani tym bardziej ze szkoły. Do wszystkiego, co dzisiaj wchodzi w skład mojego światopoglądu, doszłam samodzielnie, i to okrężną drogą. Kiedy byłam dzieckiem, wypowiadałam się i zachowywałam jak mała, wywrotowa feministka, nie widziałam nic złego w związkach homoseksualnych oraz popierałam klonowanie ludzi. Później, jako gimnazjalistka, stałam się kimś w rodzaju kosmopolitycznej chrześcijańskiej demokratki (chadeczki), która wprawdzie prowadziła walkę ze zjawiskami aborcji i eutanazji, ale nie uznawała takich pojęć jak Ojczyzna czy Naród. Nie wiem, kim byłabym dzisiaj, gdybym przypadkowo nie zaczęła słuchać Radia Maryja, które przekonało mnie do wartości narodowych i patriotycznych. Na pewno nie byłabym współpracowniczką Polskiej Partii Narodowej...
"Wczoraj jeszcze młoda, jednak płyną lata jak w rzece woda..."
Moje poglądy ukształtowały się w pełni, kiedy miałam 17 lat, a więc w roku 2008 - wtedy właśnie uświadomiłam sobie, jakie jest moje spojrzenie na poszczególne zjawiska polityczne, społeczne, ekonomiczne i międzynarodowe. Stałam się zdecydowaną konserwatystką, patriotką, nacjonalistką, eurosceptyczką, antyfeministką, antydemokratką i tercerystką (zwolenniczką Trzeciej Drogi w gospodarce). Ponieważ bardzo lubiłam RM i "Nasz Dziennik", media ojca Tadeusza Rydzyka były dla mnie głównymi autorytetami w kwestiach ideologicznych (aczkolwiek nie podzielałam płynącej stamtąd wiary w Boga i aprobaty dla ustroju demokratycznego). Nie przeszkadzało mi to jednak w poszukiwaniu innych podmiotów o poglądach zbliżonych do moich. Za każdym razem, kiedy spotykałam ludzi, będących jednocześnie konserwatystami, obrońcami życia poczętego i przeciwnikami obecności Polski w Unii Europejskiej, cieszyłam się jak dziecko oraz pragnęłam się z nimi zaprzyjaźnić, stowarzyszyć. Szczególnie radowały mnie kontakty z osobami wybitnie radykalnymi, a zwłaszcza z nacjonalistami, którzy mi imponowali.
//
- uważajcie na takich "narodowców"
Sądzę, że to jest z jej strony gra, aby poobserwować reakcje.
Zauważam, że myśli samodzielnie - na pewno jest na wyższym etapie rozwoju niż circ.
;-))))
Kto dał Panu prawo do określania, na jakim etapie rozwoju jest dany człowiek, i to jeszcze w tak bezczelny/prostacki sposób.
Może trzeba teraz trzymając się zasady sprawiedliwości społecznej, uplasować Pana na jakimś poziomie?
Co Pan na taką propozycję?
Mi już wyszło z dedukcji, jaki to poziom Pan zajmuje...
Pani Nowak wyniośle milczy, nie biorąc swoich tez w obronę osobiście, kryjąc się za swoim nacjonalizmem i słowiańską wiarą w święte dęby, ta obrona ze strony pani Nowak, powinna mieć miejsce w jej odpowiedziach pod komentarzami blogerów i dyskutantów, jednak pani Nowak woli milczeć. W ten sposób pani Nowak zachowuje się tak, jakby jej jedynym zadaniem było prowokowanie ludzi głębokiej wiary, którzy utożsamiają ją z polskością i samą Polską. Natomiast pani circ wyniośle banuje wszystkich tych na swoim blogu, którzy mają czelność nie zgadzać się z jej zadaniem i zachowuje się w stosunku do swoich interlokutorów po chamsku, jednocześnie przy tym krzycząc wniebogłosy i oświadczając, że jest jedyną obrończynią wiary chrześcijańskiej i Świętego Krzyża oraz Kościoła Katolickiego, używając przy tym ordynarnych i obelżywych słów, kojarzących się bardziej z publicznym wychodkiem niż z jakimkolwiek Kościołem i ze zgromadzonymi w nim wiernymi...
Kto dał prawo pani Nowak, aby obrażać innych ludzi i ich wiarę oraz symbole, za które są gotowi poświęcić życie, zdrowie i majątek, kto dał prawo pani circ, aby wyzywać innych ludzi od przeróżnych, jednocześnie pisząc, że jest się gorącą wyznawczynią chrześcijaństwa - katolicyzmu?
Właśnie te dwie sprawy paradoksalnie mogą zbliżyć te dwie panie, dzięki temu wreszcie pani circ będzie mogła stworzyć zalążki swoich sławnych legionów, których jeszcze nikt nie widział na własne oczy, a pani Nowak w tych legionach będzie mogła wreszcie zacząć wywijać swoim młotem bojowym, zamiast na przykład różańcem albo Krzyżem Świętym. :))
Pani Nowak przynosi wiele szkód NOP-owi, który może być spostrzegany przez innych, dzięki tekstom pani Nowak, jako jakaś sekta barbarzyńskich innowierców, którzy w swoich rękach trzymają młoty bojowe zamiast Krzyża Świętego, na którym umarł za nas wszystkich nasz wybawiciel Jezus Chrystus, a pani circ przynosi wiele szkód wierze chrześcijańskiej i Kościołowi Katolickiemu, który jakoby broni...
Tak więc tezy pana Krzysztofa, którego wielokrotnie pani circ obrażała w sposób niewyszukany, nie są, moim zdaniem pozbawione racji... Pani zamierza zostać adwokatem diabła?
Pogratulować paranteli.
Dziecko , pojęcia Pani nie ma o rzeczach które potrąca Pani młotem swego pióra.
Pytań nie mam bo o cóż tu można pytać.
Atutem Pani jest młodość i aseksualizm i niech się Pani mocno tego trzyma.
Ukłony :)
Sądzę, że to jest z jej strony gra, aby poobserwować reakcje.
Zauważam, że myśli samodzielnie - na pewno jest na wyższym etapie rozwoju niż circ.
;-))))///
Z tego wynika. Znaczy nic dobrego z tego wyjść nie może. Ale kto wie, może jeszcze być tak że nagle z zajadłej poganoprawiczki stanie się globalo-lewaczką. Nie takie rzeczy się fizjologom nie śniły!
A jeżeli o poziom chodzi to nie rzecz w tym kto jest wyżej ale w tym aby być tam gdzie należy. A może "młodości ty nad poziomy"... co za poziomy?
Pisze logicznie - nie mówię rozsądnie, a logicznie.
Jakie będą jej dalsze losy? Nie wiem. Może i będzie globalo-feministo-lewaczką.
A może wyjdzie za mąż i będzie normalna?
>>"a Pani z kolei szuka dziury w całym i jak każdy ateista nie potrafi określić własnego światopoglądu inaczej, niż poprzez negację Chrześcijaństwa, co powinno Pani dać do myślenia. kto uczciwie szuka prawdy, prędzej czy później trafi do Kościoła - czego szczerze Pani życzę."
Kuracja - zamążpójście.
Podobne analogie występują w kulturze islamskiej, gdzie różna pozycja kobiety bierze początek się od przedislamskich stosunkow społecznych.
Często powyższe islamskie przykłady podają chrześcijańscy mędrkowie jako tzw. doskonałe przykłady, ale gdy odwrócić to i przyłożyć do chrześciajństwa, jest to już tzw. atak na chrześcijaństwo. Obłuda.
Wtedy było tak, a dzisiaj jest inaczej. Kościół zramolał, co nie znaczy, że Bóg się zmienił. W ostatnim zdaniu jest nieprawda, bo jeżeli już, to SYNA BOGA na krzyż jego OJCIEC zaprowadził... ten, który trzymał młot to tylko... młotek :)
Ale nie powiem, ciekawe te pani "neo-pagan texts"
Dosyć protekcjonalne i niezbyt miłe...
Ja bym się obraził.
Myślę, że Nowy Testament nie jest pismem na tyle wiarygodnym, aby opierać na nim swoje życie (chociaż jest wielu profesorów, którzy potwierdzają jego wiarygodność) - teksty różnych ewangelistów są tak rozbieżne, że nie sposób traktować je poważnie.
Brakuje w nim ważnego etapu życia Jezusa, mianowicie okresu od roku 12-go do jego pełnej dojrzałości tj. do 30 go roku życia. Gdzie był i co robił, tego oficjalnie nie wiemy ale są źródła, która rzucają pewne światło na ten okres.
Dalej - odkryto prawdopodobnie następną Ewangelię Judasza, która rzuca zupełnie inne światło na tzw. świętość Jezusa. Wynika z niej, że Jezus (aby się wypełniło - dążył, do spełnienia się przepowiedni), robił wszystko co mógł, by być postrzeganym jako "prorok".
Jak wynika z dalszej treści ewangelii Jezus ukrzyżowanie przeżył (Piłat był człowiekiem przekupnym i specjalnie nie zależało mu na śmierci Jezusa, który nawet sprzyjał Rzymowi), więc po tzw. "zmartwychwstaniu" lizał jeszcze swoje rany u Józefa z Arymatei i po 40 dniach zniknął, bo zniknąć musiał z tereny Judei - taki był warunek zawarty z Piłatem. Prawdopodobnie przeniósł się tam, gdzie wcześniej spędził swoją młodość (Jego brakujące nam 18 lat życia). Pewnie był to Kaszmir w Indiach lub Tybet.
Każdy może sobie dociekać jeżeli jest to ważne dla kogoś.... ale
przecież Jezus był Żydem więc skrupulatnie przestrzegał prawa Mojżeszowego - skąd więc w tekstach Mateusza takie brednie o kochaniu swoich nieprzyjaciół skoro ST nakazuje nienawidzić swoich wrogów?
Kościół pozmieniał wszystko tak, aby nikt nie mógł się połapać o co właściwie Ewangelistom chodzi. Tak więc zrobili z NT HAGADĘ czyli opowieść gdzie fikcja i prawda zmieszane są tak, że nie sposób ich rozdzielić.
Aby żyć godnie jak Człowiek - wcale nie trzeba klękać przed synem człowieczym jakim był Jezus i modlić się do trupa. Stary Testament nakazuje ludziom brać sprawy w swoje ręce, zdobywać wiedzę i dorabiać się pracą własnych rąk. Religie natomiast upodlają ludzi, zakładają im jarzmo, powodują cierpienia, krótkie i nędzne życie.